Zakurzona półka na stare winylowe płyty. Ukochany fotel z poprzedniej epoki, z wystającymi sprężynami, w kącie pokoju. Drewniana huśtawka w tajemniczym ogrodzie babci. Miejsce magiczne. Miejsce zaklęte czarem zapomnienia, spowite szalem tajemnicy, miejsce promieniujące obietnicą. Zaciekawieni? A więc posłuchajcie...
Blog > Komentarze do wpisu

Futbolowoooooooooooooooooooooooo!

Dziś emocje są wielkie. Trąbki trąbią, kibice wyją, serca wyśpiewywują Mazurka Dąbrowskiego, a my tymczasem, gdy emocje delikatnie już opadną, zapraszamy na przegląd piosenki piłkarskiej, a może raczej powinnam napisać: turniejowej.

Piosenka turniejowa to taki specyficzny twór, który komponuje się z okazji dużej imprezy piłkarskiej, by jeszcze powiększyć zasięg imprezy i wciągnąć w nią nawet tych, co na co dzień do piłki mają bardzo daleko. Tworzy się więc utwory łatwe, przyjemne, słoneczne i pełne lata, które mają przyciągnąć nawet tych, co kopania - bo głównie mowa o turniejach piłkarskich - raczej nie lubią. Śpiewane zazwyczaj na plaży albo na pełnych roześmianych zawodników boiskach, gdzie liczy się siła i masa pozytywnej energii! 

Pierwszy hit, który chciałabym polecić Waszym uszom - a który na pewno znacie, bo ta piosenka na długa utkwiła w naszych stacjach radiowych, zdobywając również wysokie pozycja na listach przebojów: Euro 2004, Portugalia i Força Nelly Furtado. 

Jedną z ciekawych właściwości piosenek turniejowych jest to, że - pod warunkiem, że są naprawdę dobre - po jakimś czasie wchodzą w poczet ponadczasowych przebojów i przestają się kojarzyć wyłącznie z piłką, a raczej przywodzą na myśl lato, słońce i wakacje. Kolejnym przykładem na tę cechę jest utwór Jeana Michel Jarre'a i grupy Apollo 440 stworzony na Mundial 1998 roku. 

Następne dwie piosenki brzmią Wam w uszach jeszcze do dziś - i nie trzeba ich w ogóle przedstawiać! (Polacy właśnie zdobyli golaaaaaaaaaa!) Proszę Państwa, Waka Waka Shakiry i Waving Flag grupy K'NAAN, tutaj z Davidem Guettą.

Podczas gdy Polacy remisują z Rosjanami, proponuję rzucić okiem na teledysk, a uchem na dwie turniejowe piosenki naszego Euro. Jedna z nich śpiewana przez pochodzącą z Niemiec, a posiadającą korzenie na Martynice , Oceanę, tytułuje się Endless Summer i... można o niej powiedzieć, że jest typową przedstawicielką gatunku pop o niezbyt wysokich lotach. Wróżę jej karierę na parkietach letnich dyskotek tego lata - a potem długi i głęboki sen zapomnienia. 

Co innego stanie się - przynajmniej według mnie - z piosenką zespołu Jarzębina, Koko Euro Spoko, która przebojem wdarła się na polską scenę, wygrywając plebiscyt na hit polskiej reprezentacji, przeprowadzony przez Telewizję Polską i Radio Zet. Cóż, tym śmiałym i niespodziewanym osiągnięciem zespół wywołał niemałe poruszenie w mediach, podczas gdy na ulicy ludzie, chcąc nie chcąc, już podśpiewywali tekst inspirowany ludową melodią.

Co do ludowych inspiracji, warto wspomnieć, że nie jest to pierwsza piosenka turniejowa, która może się takowymi pochwalić: wystarczy choćby posłuchać uważniej pierwszej na naszej liście Forçy. To, co ludowe i tradycyjne, okazuje się często najbardziej interesujące - bo inne i wyróżniające się na tle reszty świata. Tak więc, dopingując naszą reprezentację, by wygrywała oraz naszą drogą Omegę, zapatrzoną w mecze, by pisała, żegnam się z Wami w iście szampańskim nastroju! :)

alfa

źródło: www.youtube.com

wtorek, 12 czerwca 2012, alfa999

Polecane wpisy